czwartek, 27 listopada 2014

Aztec poncho and lace shirt

Cześć kochani!

                Z cyklu mega przydatne, mega użyteczne, mega powszechne wyrazy po francusku, na moich kserówkach na konkurs: larder – naszpikować słoniną.
                Robi się coraz mroźniej, zimniej, śnieg ostatnio padał, więc jako mega zmarźluch, przygotowałam dla Was kilka rad.
                Poradnik Pani Eskimos, czyli jak przetrwać, nie odmrozić sobie żadnej części ciała, nie popaść w depresję i się nie przeziębić, gdy na polu/dworze (kompromis: dwolu) zimno, szaro i nieprzyjemnie:
     1. Komunikacja miejska to prawdziwy survival. Autobusowy grzejnik to Twój cel. Pamiętaj, miejska dżungla rządzi się swoimi zasadami. Walcz o miejsce przy grzejniku!
     2. Nawet najgrubsze rękawiczki nie ogrzewają dłoni (przynajmniej moich). W najmroźniejsze dni noś ze sobą mini termoforek. Termofor to zaraz po kaloryferze i nutelli drugi najlepszy wynalazek człowieka. Tak. Teraz w wielu sklepach dostępne są różne urocze mini termofor ki, które spokojnie pomieści każda damska torebka i plecak, nie mające dna.
     3. Zażywaj witaminę D3 – witaminę słońca. Brak słońca ma bardzo duży wpływ na samopoczucie i funkcjonowanie organizmu człowieka (dlatego nie przeżyłabym w Norwegii). Staraj się dodać kolorów dniu, podczas którego niebo jest szare i smutne. Połóż sobie w pokoju wazon ze świeżymi kwiatami, nie musi to być bukiet, w lato wystarczyłaby nawet jedna osamotniona stokrotka, a po przebudzeniu od razu uśmiechniesz się na ten widok. Naprawdę, to pomaga J
     4. Zawsze jak wracasz do domu, zrób sobie gorącą herbatę, najlepiej taką pachnącą, zimową, imbirową, a te obowiązki, zadania itp., które możesz robić siedząc na ziemi, rób oparta o gorący kaloryfer.
                 Tak wiem, to bardzo oczywiste rzeczy, ale to m.in. one pozwalają mi przeżyć takie szare dni z uśmiechem i bez przeziębienia J
                 Właśnie, zapomniałabym... chciałabym Wam polecić genialny film, który ostatnio oglądałam w kinie… <werble> „Interstellar”. Tylko sam Christopher Nolan mógł przebić pod względem geniuszu i zawiłości fabuły „Incepcję”. Nie mogę się doczekać Jego kolejnego filmu.
                  Dzisiejsza stylizacja to już bardziej zimowa odsłona: poncho w azteckie wzory w odcieniach szarości, płaszczyk z futrzanym kołnierzem divy, gruby czarny szal, klasyczne jeansy z wysokim stanem, koronkowa koszula z frędzelkami i sztyblety. Miłego wieczoru! Piszcie w komentarzach Wasze opinie J
                












fot. Justyna Pałka

poncho - C&A / coat - ? / scarf - Cropp 
/ jeans - ZARA / shirt - Reporter / gloves - Reserved
/ boots - venezia.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz